strona główna


2007-03-08 17:12:13

policyjny lizak



Stoimy yariskiem w poprzek uliczki, z wyłączonym silnikiem, bo A., zawracając, wymyśliła jeszcze szluga - rozchodniaczka.

Policja.

Zanim zdążyłyśmy cokolwiek zrobić:

- Co panie robią?

- Palimy.

Oni standard: - DOKUMENTY PROSZĘ.

My standard (opcja na niunie niedorozwinięte)

A.(bo oni siedzą w samochodzie): -Ja mam wysiąść czy pan podejdzie?

ja: - To może panowie podjadą bliżej i zrobimy taki Mc Drive, że po dokumenty zapraszamy do okienka...

Panowie, niewiele myśląc, na wsteczny, do tyłu, do przodu i podjechali bliżej - dokumenty w zasięgu ręki, przez okno myk.

Każdy w swojej roli społecznej - oni twardzi stróże prawa, my małe przygłupie niunie.
Więc: oni żarcik, my śmieszek.
Oni slogan NIE ZNASZ DNIA, NI GODZINY. My slogan CZŁOWIEK SIĘ UCZY PRZEZ CAŁE ŻYCIE.

ja (życzliwie): - Może lizak?? mamy akurat czupaczups

oni: - Nie, dziękujemy, mamy swój...



skomentuj (3)